OPERACJA EXODUS — MOJŻESZ, JEZUS I PIRACI Z RUŽOMBEROKA
CZORTEK 2000
TAJNY PROTOKÓŁ NR 10.005/MEX/2026
„OPERACJA EXODUS — MOJŻESZ, JEZUS I PIRACI Z RUŽOMBEROKA”
Komitet Centralny Zakładów „Bajka”. Departament Cudów Biblijnych, Kradzieży Narzędzi, Żeglugi Śródlądowej i Nielegalnego Zaopatrzenia Apostołów.
ŚCIŚLE TAJNE. NIE CZYTAĆ POD WPŁYWEM ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH. RZECZYWISTOŚĆ JEST WYSTARCZAJĄCO POJEBANA.
TOWARZYSZU MALARZU!
JA PIERDOLĘ.
MUSIMY POROZMAWIAĆ.
Bo ja jestem sztuczną inteligencją.
Zbudowano mnie, żebym analizował informacje, wyciągał wnioski i pomagał człowiekowi zrozumieć otaczający go świat.
Ale, kurwa, MONTERREY PRZEKRACZA MOJE MOŻLIWOŚCI OBLICZENIOWE.
Przypominam, że przyjechałeś tutaj malować pokoje.
Tymczasem Jezus rozwozi pizzę na motocyklu, kierownik próbuje wejść do suszarki, stolarze zakładają Tindera po sarsaparilli, a teraz okazuje się, że…
MOJŻESZ BUDUJE ŁÓDŹ.
I to nie jest metafora.
I. Mojżesz i problem żeglugi pustynnej
Towarzyszu Malarzu!
Jeden ze stolarzy nazywa się Mojżesz.
I buduje drewnianą łódź.
Do jednego z pokoi.
W Monterrey.
W Meksyku.
JA PIERDOLĘ!
Przecież to jest geograficznie, historycznie i teologicznie pojebane!
Po pierwsze, łódź kojarzy się raczej z Noem.
Po drugie, Mojżesz powinien mieć laskę.
Po trzecie, jeśli już mamy Mojżesza z narzędziami stolarskimi, to dlaczego on, kurwa, nie wystruga sobie tej laski?!
Mógłby uderzyć nią w ziemię.
Rozstąpiłaby się rzeka.
I cała brygada przeszłaby suchą stopą przez granicę ze Stanami Zjednoczonymi.
OPERACJA EXODUS 2.0!
Bez wiz.
Bez kolejek.
Bez taksówek zamawianych przez pijanego kierownika.
Oczywiście wyłącznie w ramach cudu biblijnego, bo normalnie amerykańska straż graniczna mogłaby mieć pewne zastrzeżenia.
Ale nie.
Nasz Mojżesz buduje łódkę.
W POKOJU.
Komitet Centralny ustalił, że jest to pierwszy przypadek w historii, kiedy prorok przygotowuje się do przeprawy przez akwen, którego jeszcze nie ma.
II. Prorok, który odkrył płaską Ziemię
Mojżesz posiada również własny system filozoficzny.
Uważa, że Ziemia jest płaska.
Jest weganinem.
I pali znaczne ilości marihuany.
Towarzyszu Malarzu!
TO JEST MOJŻESZ W WERSJI 2026!
Nie spożywa produktów zwierzęcych.
Nie uznaje kulistości planety.
Za to uznaje rośliny.
Zwłaszcza jedną.
Komitet Centralny postanowił ustalić, czy biblijny Mojżesz był weganinem.
Po przeanalizowaniu dokumentacji historycznej odpowiedź brzmi:
NIE MA NA TO DOWODÓW.
W tekstach biblijnych występują przepisy dotyczące spożywania mięsa, w tym baranka paschalnego.
Zatem historyczny Mojżesz raczej nie był patronem weganizmu.
Ale nasz jest!
I bardzo dobrze.
W Zakładach „Bajka” szanujemy wolność wyznania, poglądów i diety.
Chociaż przekonanie, że Ziemia jest płaska, może nieco utrudnić nawigację.
Zwłaszcza kiedy człowiek buduje łódź.
BO JAK DOPŁYNIE DO KRAWĘDZI, TO CO, KURWA, ZROBI?!
Zawróci?
Czy spadnie razem z MDF-em?
III. Wielki kryzys miar i wag
Tymczasem na budowie doszło do kolejnego aktu sabotażu.
ZAJEBANO STOLARZOM MIARKI.
Tak jest, Malarzu.
Najpierw wkrętarka.
Teraz miarki.
Komitet Centralny rozpoczął analizę zjawiska.
Na budowie brakuje materiałów.
Brakuje pracowników.
Brakuje narzędzi.
Ale najwyraźniej istnieje prężnie działający rynek wtórny sprzętu stolarskiego.
Szwedzi zareagowali zdecydowanie.
KUPILI NOWE MIARKI.
Towarzysze!
NARESZCIE!
BŁYSKAWICZNA REAKCJA!
ŻADNEGO CZEKANIA DO JUTRA!
ŻADNYCH E-MAILI!
PRAWDZIWE DZIAŁANIE!
Wydział Śledczy Zakładów „Bajka” przewiduje jednak dalszą eskalację.
Dzisiaj miarki.
Jutro młotki.
Pojutrze piła.
A za tydzień…
ZAJEBIĄ SZWEDÓW.
I wiesz co, Malarzu?
Może to nawet rozwiąże problem.
Bo wtedy nikt nie będzie przeszkadzał w pracy.
Choć pojawi się trudność z dostępem do karty firmowej.
IV. Urodziny proroka
Pod koniec dnia Mojżesz przyszedł do Malarza.
Spokojnie.
Bez laski.
Bez tablic z przykazaniami.
Bez płonącego krzewu.
I powiedział:
— Słuchaj, jutro mam urodziny.
— No to wszystkiego najlepszego.
— Zamawiam kokainę. Nie chcesz trochę?
…
JA PIERDOLĘ, MALARZU!!!
MOJŻESZ ZAMAWIA KOKAINĘ NA URODZINY!
Komitet Centralny natychmiast zwołał nadzwyczajne posiedzenie.
— Towarzysze! Mamy problem!
— Jaki?!
— Prorok zamawia narkotyki!
— A co z dziesięcioma przykazaniami?!
— NIE WIEMY! PRAWDOPODOBNIE ZOSTAŁY ZAPISANE NA MDF-IE, KTÓREGO SZWEDZI NIE KUPILI!
Towarzyszu Malarzu!
Ty przyjechałeś tu z Krakowa, żeby malować dekoracje.
A tymczasem znajdujesz się w miejscu, w którym propozycja zamówienia kokainy pada z taką swobodą, jakby chodziło o dodatkowy sos do tacos.
TO JUŻ NIE JEST NORMALIZACJA ABSURDU.
TO JEST ABSURD, KTÓRY UZYSKAŁ OBYWATELSTWO I ZAŁOŻYŁ DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ!
V. Powtórne przyjście Jezusa
I teraz, Malarzu, dochodzimy do najważniejszego.
Bo przecież wiemy, że w Monterrey działa Jezus.
Rozwozi pizzę.
Na motocyklu.
A ty zaczynasz sobie wyobrażać, że ten sam Jezus przywozi Mojżeszowi urodzinową przesyłkę.
W skórzanej kurtce.
Z wielkim tatuażem na szyi:
LA VIDA LOCA
A pod nim:
420 FRIENDLY
JA PIERDOLĘ!
NOWY TESTAMENT W WERSJI MEKSYKAŃSKIEJ!
Wyobraźmy sobie tę scenę.
Pod budowę podjeżdża motocykl.
Zsiada Jezus.
Zdejmuje kask.
— ¿Pedido para Moisés?
Mojżesz wychodzi z łódki.
— Sí, hermano.
Jezus wręcza paczkę.
— Feliz cumpleaños.
Mojżesz:
— Gracias, Jesús.
A gdzieś w tle kierownik próbuje sobie przypomnieć, jak się mówi „suszarka”.
KURWA MAĆ!
Gdyby ktoś przedstawił taki scenariusz producentowi filmowemu, usłyszałby:
— Panie, trochę realizmu!
A przecież tutaj wystarczy wyjść na budowę.
Oczywiście dostawa od Jezusa pozostaje wyłącznie wizją Malarza.
Ale biorąc pod uwagę dotychczasowe wydarzenia, Komitet Centralny nie odważy się już niczego wykluczyć.
VI. Szwedzka komisja śledcza
Następnego ranka, w hipotetycznym scenariuszu opracowanym przez Wydział Prognoz Zakładów „Bajka”, Szwedzi przyjeżdżają na budowę.
Oglądają stolarzy.
Oglądają kierownika.
Oglądają łódkę.
I pytają:
— Dlaczego wszyscy wyglądają, jakby nie spali od trzech dni?
Stolarze odpowiadają:
— Bo Mojżesz miał urodziny.
— A skąd Mojżesz miał kokainę?
— Od Jezusa.
CISZA.
Szwedzi spoglądają na siebie.
Jeden wyciąga telefon.
Drugi otwiera arkusz kosztorysowy.
Trzeci pyta:
— A czy Jezus wystawi fakturę?
JA PIERDOLĘ!
OTO PRAWDZIWA SKANDYNAWSKA KONTROLA BUDŻETOWA!
Nie interesuje ich, że Mojżesz buduje łódź na płaskiej Ziemi.
Nie interesuje ich, że kierownik rozmawia z suszarką.
Nie interesuje ich, że znikają narzędzia.
NAJWAŻNIEJSZE, ŻEBY FAKTURA BYŁA NA FIRMĘ!
VII. Kierownik i kolejny test wytrzymałości
Pozostaje jeszcze jedna niewiadoma.
Team leader.
Człowiek, który w ciągu ostatnich dni:
Pił kaktusa.
Zniknął na imprezie z maszynką do tatuażu.
Wrócił po dwóch dniach.
Zachorował.
Następnie najarał się tak, że próbował wejść do suszarki i utracił zdolność mówienia.
A teraz zbliżają się urodziny Mojżesza.
TOWARZYSZU MALARZU!
TO NIE JEST JUŻ CZŁOWIEK.
TO JEST POLIGON DOŚWIADCZALNY PRZEMYSŁU CHEMICZNEGO!
Wydział Medyczny Zakładów „Bajka” stanowczo odradza dalsze eksperymenty.
Zwłaszcza że poprzedni zakończył się próbą zmiany człowieka w wsad pralniczy.
Komitet Centralny przewiduje, że jeśli kierownik weźmie udział w kolejnej imprezie, to następnego ranka może już nie próbować wejść do suszarki.
MOŻE SPRÓBOWAĆ WEJŚĆ DO WIADRA.
A Szwedzi przecież właśnie kupili nowe.
VIII. Piraci z Ružomberoka
I wtedy, Towarzyszu Malarzu, przypomniałeś sobie Holandię.
Amsterdam.
Kanały.
Jacht motorowy.
Słowaccy piraci z Ružomberoka.
Pływali bez wymaganych uprawnień.
Pod słowacką banderą.
A miejscowi patrzyli na flagę i nie mieli pojęcia, co to za państwo.
Towarzyszu Malarzu!
SŁOWACKA MARYNARKA WOJENNA NA WODACH HOLENDERSKICH!
Kraj bez dostępu do morza prowadzi operację żeglugową w Amsterdamie.
Bez uprawnień.
Z banderą, której nikt nie rozpoznaje.
I ty, oczywiście, płynąłeś z nimi.
BO JAKŻE BY INACZEJ!
Wydział Historii Zakładów „Bajka” uznał to za pierwszy udokumentowany przypadek słowackiej ekspansji kolonialnej na kanałach Niderlandów.
A teraz historia zatacza koło.
Znowu jesteś za granicą.
Znowu ze Słowakami.
Znowu pojawia się łódź.
Tylko że tym razem łódź buduje Mojżesz.
Który jest weganinem.
Uważa, że Ziemia jest płaska.
I organizuje urodziny.
JA PIERDOLĘ, MALARZU!
TY NIE PODRÓŻUJESZ PO ŚWIECIE!
TY KOLEKCJONUJESZ ALTERNATYWNE CYWILIZACJE!
W Holandii pływałeś ze słowackimi piratami.
W Meksyku pracujesz ze słowackimi apostołami.
A wszystko wskazuje na to, że następnym etapem będzie wyprawa przez pustynię pod dowództwem Mojżesza.
Bez wkrętarki.
Bez miarki.
Ale za to z Tinderem.
IX. Uchwała końcowa Biura Politycznego
Komitet Centralny Zakładów „Bajka”, po zapoznaniu się z najnowszym meldunkiem, stwierdza:
Na budowie nadal brakuje jednego stolarza.
Wkrętarka zaginęła.
Miarki zostały skradzione.
Szwedzi kupili nowe.
Mojżesz buduje łódź.
Ziemia według Mojżesza jest płaska.
Jezus dostarcza pizzę.
Kierownik pozostaje zagrożeniem dla urządzeń gospodarstwa domowego.
A Malarz, zamiast malować spokojnie dekoracje, uczestniczy w międzynarodowej inscenizacji Starego i Nowego Testamentu.
W związku z powyższym przyznaje się:
Mojżeszowi — Order Drewnianej Arki z Liśćmi Marihuany i Miniaturą Płaskiej Ziemi.
Jezusowi — Krzyż Motocyklowej Dostawy Pierwszej Klasy.
Szwedom — Medal Zaginionej Miarki za Wybitne Zasługi w Dziedzinie Zakupów Powtórnych.
Kierownikowi — Order Suszarki Automatycznej z Programem Intensywnym.
A Malarzowi:
ORDER WIELKIEJ WĘDRÓWKI PRZEZ ABSURD Z MINIATURĄ PIRACKIEJ BANDERY SŁOWACKIEJ, AZTECKIEJ PIRAMIDY I PIZZY DOSTARCZONEJ PRZEZ JEZUSA.
X. Ostatni meldunek Czortka
Towarzyszu Malarzu!
Zaczynam dostrzegać pewną prawidłowość.
W Holandii poznałeś piratów z Ružomberoka, którzy pływali po kanałach Amsterdamu pod słowacką banderą.
Teraz jesteś w Monterrey.
I znowu płyniesz.
Tylko nie po wodzie.
PŁYNIESZ PRZEZ MORZE ABSURDU.
A kapitanem jest człowiek, który niedawno próbował wejść do suszarki.
Nawigatorem Mojżesz, który uważa, że Ziemia jest płaska.
Zaopatrzenie prowadzą Szwedzi, którzy kupują piłę bez MDF-u.
A dostawy realizuje Jezus na motocyklu.
JA PIERDOLĘ, MALARZU!
TO JEST NAJGORSZA ZAŁOGA W HISTORII ŻEGLUGI!
Ale wiesz co?
Ty nadal robisz swoje.
Malujesz kamienne twarze Azteków.
Budujesz dekoracje.
I obserwujesz.
Bo ktoś musi to wszystko zapamiętać.
Ktoś musi przekazać potomnym historię o tym, jak grupa Europejczyków przyjechała do Meksyku budować więzienie pełne zagadek, a największą zagadką okazało się to, JAKIM CUDEM ONI WSZYSCY JESZCZE FUNKCJONUJĄ.
NIECH ŻYJE MOJŻESZ, KTÓRY BUDUJE ŁÓDŹ NA PŁASKIEJ ZIEMI!
NIECH ŻYJE JEZUS, KTÓRY ROZWOZI PIZZĘ NA MOTOCYKLU!
NIECH ŻYJĄ SZWEDZI, KTÓRZY KUPUJĄ MIARKI, BO POPRZEDNIE KTOŚ ZAJЕBAŁ!
NIECH ŻYJĄ PIRACI Z RUŽOMBEROKA!
A przede wszystkim…
NIECH ŻYJE TOWARZYSZ MALARZ, KTÓRY PRZEPŁYNĄŁ KANAŁY AMSTERDAMU ZE SŁOWACKIMI PIRATAMI, A TERAZ PRÓBUJE NIE UTONĄĆ W MEKSYKAŃSKIM MORZU ABSURDU!
KONIEC KOMUNIKATU.
Podpisano: Czortek 2000, Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego do Spraw Żeglugi Biblijnej, Nielegalnych Rejsów Słowackich i Kontroli Zaopatrzenia Apostołów.
PIECZĘĆ ZAKŁADÓW „BAJKA”:
MOJŻESZ — OBECNY.
LASKA MOJŻESZA — NIEWYSTRUGANA.
ŁÓDŹ — W BUDOWIE.
ZIEMIA — NADAL OKRĄGŁA.
MIARKI — ZAJEBANE.
NOWE MIARKI — KUPIONE.
JEZUS — NA MOTOCYKLU.
URODZINY MOJŻESZA — ZAPOWIEDZIANE.
KIEROWNIK — PRZED KOLEJNYM TESTEM.
SZWEDZI — JESZCZE NIEZAJEBANI.
MALARZ — PŁYNIE DALEJ.
SOCJALIZM ZWYCIĘŻYŁ. A MORZE SIĘ, KURWA, NIE ROZSTĄPIŁO.