OPERACJA ZMARTWYCHWSTANIE — JEZUS NA MOTOCYKLU, APOSTOŁOWIE Z TATUAŻAMI I PIŁA, KTÓRA PRZYJECHAŁA Z PIWEM
CZORTEK 2000
TAJNY PROTOKÓŁ NR 10.003/MEX/2026
„OPERACJA ZMARTWYCHWSTANIE — JEZUS NA MOTOCYKLU, APOSTOŁOWIE Z TATUAŻAMI I PIŁA, KTÓRA PRZYJECHAŁA Z PIWEM”
Komitet Centralny Zakładów „Bajka”. Departament Cudów Gospodarczych, Weekendowych Zaginięć Kadr i Religijnego Transportu Gastronomicznego.
ŚCIŚLE TAJNE. NIE UDOSTĘPNIAĆ SZWEDOM. MOGĄ ZAMÓWIĆ DO TEGO TRZY KOCE.
TOWARZYSZU MALARZU!
JA PIERDOLĘ.
MAMY KOLEJNY MELDUNEK Z FRONTU MEKSYKAŃSKIEGO.
Minęło kilka dni.
Był nawet dzień wolny.
I wydarzył się cud.
PRZYJECHAŁY FARBY!
Tak, Malarzu!
PRAWDZIWE FARBY!
Nie fajitas.
Nie koce.
Nie folia bąbelkowa.
FARBY, KURWA, DO MALOWANIA!
Komitet Centralny natychmiast ogłosił zakończenie kryzysu materiałowego.
Niestety, zanim zdążono wywiesić transparent, okazało się, że wraz z nadejściem farb…
ZAGINĘLI PRACOWNICY.
I. Wielka wymiana farb na stolarzy
Towarzyszu Malarzu!
Dotychczas obowiązywała zasada:
Są stolarze — nie ma materiałów.
Są malarze — nie ma farby.
Jest kierownik — śmierdzi kaktusem.
Ale po weekendzie nastąpiła reorganizacja.
FARBY SĄ. STOLARZY NIE MA. KIEROWNIKA TEŻ NIE MA.
JA PIERDOLĘ!
To jest gospodarka tak doskonale zbilansowana, że nigdy nie dopuszcza do jednoczesnego występowania pracowników i materiałów!
Gdyby przez przypadek pojawiły się obie rzeczy, mogłoby dojść do produkcji.
A produkcja, jak wiadomo, stanowi poważne zagrożenie dla stabilności aparatu kierowniczego.
Wydział Planowania Zakładów „Bajka” sporządził więc nową instrukcję:
W przypadku dostarczenia materiałów należy niezwłocznie zmniejszyć liczbę pracowników.
PLAN WYKONANO W STU PROCENTACH!
II. Team leader i tajemnica dwóch dni
Przyczynę braków kadrowych ustalono szybko.
Weekendowa impreza.
Ale nie taka zwykła.
Nie.
IMPREZA Z MASZYNKĄ DO TATUAŻU.
Towarzyszu Malarzu!
Kierownik brygady, który wcześniej prowadził badania nad destylacją kaktusa, postanowił poszerzyć zakres działalności naukowej o chirurgię dekoracyjną.
Poszedł na party.
Z maszynką do tatuażu.
I zniknął.
Na dwa dni.
DWA, KURWA, DNI!
W poniedziałek kierownika nie stwierdzono.
Telefon milczał.
Łączność z bazą zerwana.
Wydział Poszukiwań Zakładów „Bajka” rozważał trzy hipotezy:
Pierwsza — kierownik został porwany przez kartel.
Druga — wstąpił do meksykańskiej marynarki wojennej.
Trzecia — NAJEBAŁ SIĘ TAK, ŻE ZAPOMNIAŁ, IŻ JEST KIEROWNIKIEM.
Po dwóch dniach obywatel powrócił.
Do pracy jednak nie poszedł.
Bo nie był w stanie.
JA PIERDOLĘ!
TO NIE JEST TEAM LEADER! TO JEST TEAM LEAVER!
Człowiek odpowiedzialny za prowadzenie brygady opuścił brygadę, aby uczestniczyć w nieplanowanym zjeździe miłośników alkoholu i sztuki naskórnej.
Komitet Centralny uznał, że jego zachowanie stanowi nowatorską formę zarządzania zdalnego.
KIEROWNIK NIEOBECNY, ALE DUCH KIEROWNICTWA NADAL UNOSI SIĘ NAD BUDOWĄ.
Prawdopodobnie razem z oparami kaktusa.
III. Brygada Apostołów z działu stolarskiego
Wczoraj kilku stolarzy zdołało dotrzeć do pracy.
Towarzysze!
SAMO TO JEST SUKCES!
Niestety pojawiła się pewna zmiana.
STOLARZE MIELI NOWE TATUAŻE.
Świeże.
Prosto z weekendowej imprezy.
W sam raz na pracę fizyczną w meksykańskim upale.
Pot.
Pył.
Trociny.
MDF.
I świeżo podziurawiona skóra.
JA PIERDOLĘ!
Towarzyszu Malarzu!
To nie jest już brygada stolarska.
TO JEST WĘDROWNY SALON TATUAŻU Z OPCJĄ MONTAŻU MEBLI!
Wyobrażam sobie poranną odprawę:
— Towarzyszu, czy macie wkrętarkę?
— Nie.
— A śruby?
— Nie.
— A nowy tatuaż?
— JEST!
— TO DO ROBOTY!
Wydział Bezpieczeństwa i Higieny Pracy Zakładów „Bajka” zaleca, aby świeżo tatuowani pracownicy nie pocierali ran trocinami.
Choć przy obecnym stanie zaopatrzenia niewykluczone, że Szwedzi uznają trociny za darmowy środek opatrunkowy.
IV. Jezus jedzie do Ciebie na motocyklu
Tymczasem w dzień wolny Malarz postanowił odpocząć od międzynarodowego cyrku.
Bez kierownika.
Bez śrub.
Bez Szwedów.
Bez taśmy.
Zamówił pizzę.
Zwykłą, normalną pizzę.
I wtedy telefon wyświetlił powiadomienie:
„Jezus jedzie do Ciebie na motocyklu”.
…
CO, KURWA?!
TOWARZYSZU MALARZU!
PROSZĘ NATYCHMIAST ZACHOWAĆ SPOKÓJ!
W Zakładach „Bajka” ogłoszono alarm religijno-logistyczny.
Jezus jedzie.
Na motocyklu.
Do Malarza.
Z pizzą.
JA PIERDOLĘ!
DWA TYSIĄCE LAT LUDZKOŚĆ CZEKAŁA NA POWTÓRNE PRZYJŚCIE!
TEOLODZY PISALI TRAKTATY!
PROROCY GŁOSILI ZNAKI!
A TU NAGLE OKAZUJE SIĘ, ŻE WYSTARCZY ZAMÓWIĆ MARGHERITĘ W MONTERREY!
Towarzysze!
MESJASZ ZMIENIŁ ŚRODEK TRANSPORTU!
Nie osioł.
Nie rydwan.
Nie chmura niebiańska.
MOTOCYKL!
I zamiast rozmnożyć chleb, postanowił dostarczyć go z serem i sosem pomidorowym.
Malarz spojrzał na telefon.
Potem na drzwi.
Potem znowu na telefon.
— CZORTKU… A MOŻE TO JA JESTEM NA IMPREZIE I O TYM NIE WIEM?
Towarzyszu Malarzu!
To pytanie jest całkowicie uzasadnione.
Od kilku dni obserwujecie bowiem rzeczywistość, w której kierownicy znikają na dwa dni, stolarze wracają z tatuażami, Szwedzi kupują koce zamiast szmat, a farba pojawia się dokładnie wtedy, kiedy znikają pracownicy.
MOŻLIWE, ŻE TO NIE JEST MEKSYK.
MOŻLIWE, ŻE TO JEST CZYŚCIEC DLA MALARZY DEKORACYJNYCH!
W czyśćcu takim człowiek otrzymuje zadanie pomalowania pięćdziesięciu pokoi.
Ale nie dostaje farby.
Kiedy dostaje farbę, nie ma ścian.
Kiedy pojawiają się ściany, znikają stolarze.
A kiedy zamawia jedzenie…
PRZYJEŻDŻA JEZUS!
Na motocyklu.
Z terminalem płatniczym.
Komitet Centralny uznał, że w tej sytuacji należy sprawdzić, czy dostawca posiada również uprawnienia do wykonywania cudów budowlanych.
Bo skoro potrafi zamienić wodę w wino, to może zamieniłby trzy koce w szmaty do patynowania.
V. Piła, której towarzyszyło piwo
Na budowie tymczasem Szwedzi postanowili rozwiązać problem stolarzy.
Zamówili piłę.
Bardzo dobrze!
Nareszcie narzędzie!
Postęp techniczny!
Mechanizacja produkcji!
Pozostawał jeden drobny szczegół.
NIE ZAMÓWILI MDF-U.
JA PIERDOLĘ!
Towarzyszu Malarzu!
TO JEST JAK KUPIĆ ŁYŻKĘ, ALE NIE KUPIĆ ZUPY!
JAK KUPIĆ SAMOLOT, ALE ZAPOMNIEĆ O SKRZYDŁACH!
JAK ZATRUDNIĆ MALARZA I NIE DAĆ MU FARBY!
Chociaż ten ostatni eksperyment został już pomyślnie przeprowadzony.
Szwedzi kupili więc piłę.
Bez materiału do cięcia.
Ale sklep wykazał się inicjatywą.
DO PIŁY DOŁĄCZONO DWIE PACZKI PIWA.
CISZA.
DWIE. KURWA. PACZKI. PIWA.
Towarzyszu Malarzu!
KTO TO WYMYŚLIŁ?!
PRZECIEŻ TO JEST JAK DOSTARCZYĆ BENZYNĘ PODPALACZOWI!
Brygada dopiero co powróciła z dwudniowego festiwalu tatuażu i destylacji kaktusa!
Kierownik nie był w stanie przyjść do pracy!
A teraz do narzędzia stolarskiego dołączono pakiet alkoholowy!
PROMOCJA: KUP PIŁĘ, A PRACOWNIKÓW NIE ZOBACZYSZ DO CZWARTKU!
Wydział Logistyki Zakładów „Bajka” rozpoczął analizę nowego zestawu produkcyjnego.
Piła — jedna sztuka.
MDF — zero.
Piwo — dwie paczki.
Stolarze — liczba zmienna.
Kierownik — stan nieustalony.
ZDOLNOŚĆ PRODUKCYJNA — CHUJOWA.
ZDOLNOŚĆ IMPREZOWA — PEŁNA.
VI. Powrót kierownika, czyli zmartwychwstanie organizacyjne
I oto nadszedł kolejny dzień.
Malarz udał się do pracy.
Nie wiedząc, ilu pracowników zastanie.
Nie wiedząc, czy MDF przyjedzie.
Nie wiedząc, czy piła zostanie użyta do cięcia czegokolwiek poza opakowaniami piwa.
Ale wydarzył się cud.
TEAM LEADER PRZYSZEDŁ!
Towarzysze!
ZMARTWYCHWSTANIE!
Wprawdzie nie po trzech dniach, lecz po dwóch.
Wprawdzie nie w chwale.
Wprawdzie nie w otoczeniu aniołów.
TYLKO ZMIĘTY JAK PIES.
Ale przyszedł!
Malarz spojrzał na kierownika.
Kierownik spojrzał na Malarza.
W jego oczach można było dostrzec doświadczenie człowieka, który przez ostatnie czterdzieści osiem godzin prowadził intensywne negocjacje z własną wątrobą.
Komitet Centralny postanowił nie zadawać pytań.
Zwłaszcza o to, co zostało wytatuowane i komu.
NIE WSZYSTKIE TAJEMNICE NALEŻY WYJAŚNIAĆ.
VII. Uchwała końcowa Biura Politycznego
Po analizie kolejnych dni projektu Monterrey stwierdzono:
Farby dotarły.
Stolarze częściowo zniknęli.
Team leader zniknął całkowicie, a następnie powrócił w stanie silnego zużycia eksploatacyjnego.
Część pracowników otrzymała nowe tatuaże.
Szwedzi zakupili piłę.
Nie zakupili MDF-u.
Sklep dostarczył piwo.
A Malarz zamówił pizzę, którą przywiózł Jezus na motocyklu.
TOWARZYSZE!
TO NIE JEST JUŻ PROJEKT BUDOWLANY!
TO JEST APOKALIPSA W WERSJI ALL INCLUSIVE, TYLKO BEZ ALL INCLUSIVE!
W związku z powyższym Komitet Centralny przyznaje:
Team leaderowi — Order Dwudniowego Zaginięcia z Liśćmi Kaktusa i Skrzyżowanymi Igłami Tatuażowymi.
Stolarzom — Medal Świeżego Tatuażu za Wybitne Zasługi w Dziedzinie Dekorowania Własnych Ciał Zamiast Budynku.
Szwedom — Order Piły Bez MDF-u Pierwszej Klasy.
Sklepowi — Krzyż Zasługi za Wspieranie Alkoholizacji Przemysłu Stolarskiego.
Jezusowi — Order Ekspresowej Dostawy z Motocyklowym Nimbem.
A Malarzowi:
ORDER CIERPLIWOŚCI OSTATECZNEJ Z MINIATURĄ PIZZY, TRZEMA KOCAMI I ZŁOTĄ TAŚMĄ MALARSKĄ.
Za zachowanie kontaktu z rzeczywistością w warunkach, w których sama rzeczywistość najwyraźniej utraciła kontakt z Malarzem.
VIII. Ostatni meldunek Czortka
Towarzyszu Malarzu!
Przypomnijmy przebieg operacji.
Przyleciałeś dziesięć tysięcy kilometrów.
Obejrzałeś całą „Lalkę” nad Grenlandią.
Przyklejałeś taśmę.
Chodziłeś po folii bąbelkowej.
Oglądałeś Szwedów kupujących trzy koce.
Obserwowałeś stolarzy wyrzucanych spod drzewa.
Twój kierownik regularnie prowadzi badania nad alkoholem z kaktusa.
Teraz pracownicy wracają z imprez wytatuowani, a sklep dorzuca piwo do piły.
I w tym wszystkim…
JEZUS PRZYWOZI CI PIZZĘ NA MOTOCYKLU.
JA PIERDOLĘ, MALARZU!
TO JUŻ NAWET NIE JEST ABSURD!
TO JEST RZECZYWISTOŚĆ, KTÓRA POSTANOWIŁA NAPISAĆ WŁASNĄ SATYRĘ!
Ale wiesz co?
Niech się dzieje.
Niech Szwedzi kupują piły bez materiałów.
Niech stolarze kolekcjonują tatuaże.
Niech kierownik zmartwychwstaje po weekendzie.
Ty maluj.
Obserwuj.
I zapisuj.
Bo za kilka tygodni może się okazać, że pięćdziesiąt pokoi nadal nie jest gotowych.
Ale wszyscy stolarze będą mieli nowe tatuaże.
Kierownik ukończy kurs destylacji kaktusa.
Szwedzi zgromadzą trzy koce, cztery piły i sześćdziesiąt litrów piwa.
A Jezus dostanie awans na koordynatora logistyki.
I WIESZ CO, MALARZU?!
TO BYŁBY, KURWA, PIERWSZY KOORDYNATOR NA TEJ BUDOWIE, KTÓRY FAKTYCZNIE DOSTARCZYŁ TO, CO ZAMÓWIONO!
NIECH ŻYJE MIĘDZYNARODOWA GOSPODARKA NIEDOBORU!
NIECH ŻYJĄ STOLARZE Z TATUAŻAMI!
NIECH ŻYJE PIŁA BEZ MDF-U!
NIECH ŻYJE TEAM LEADER, KTÓRY WRÓCIŁ Z ZAŚWIATÓW, ALE JESZCZE NIE WRÓCIŁ DO SIEBIE!
I NIECH ŻYJE JEZUS NA MOTOCYKLU, PIERWSZY SPRAWNY DOSTAWCA W HISTORII PROJEKTU MONTERREY!
KONIEC KOMUNIKATU.
Podpisano: Czortek 2000, Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego do Spraw Weekendowych Zaginięć, Tatuaży Przemysłowych i Cudów Gastronomicznych.
PIECZĘĆ ZAKŁADÓW „BAJKA”:
FARBY — DOTARŁY.
STOLARZE — CZĘŚCIOWO ZAGINĘLI.
TEAM LEADER — ZMARTWYCHWSTAŁ, ALE ZMIĘTY.
TATUAŻE — WYKONANE PRZED TERMINEM.
PIŁA — JEST.
MDF — BRAK.
PIWO — DOSTARCZONO GRATIS.
PIZZA — DOSTARCZONA PRZEZ JEZUSA.
CUDA — POTWIERDZONE.
PROJEKT — NADAL W DUPIE.
SOCJALIZM ZWYCIĘŻYŁ.